Article artykuły

 
Zobacz też
Tur Tur Food

„Kuchenne rewolucje w piekielnym hotelu” - czyli jak popularne programy telewizyjne przyczyniły się do poprawy oferty gastronomiczno-noclegowej w Polsce

Opublikowano: 2015-03-18
Autor: Redakcja
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w Polsce znajduje się ponad 10 tysięcy obiektów noclegowycho różnym standardzie, z czego około 40% to obiekty kategoryzowane. Lokali gastronomicznych jest prawie 70 tysięcy i tu jakość oferowanych usług wykazuje jeszcze większe zróżnicowanie.


„Na przestrzeni ostatnich lat jakość usług oferowanych przez obiekty noclegowe i gastronomiczne znacznie się poprawiła i to nie tylko za sprawą międzynarodowych sieci hotelarskich i gastronomicznych, które szturmem weszły na nasz rynek wprowadzając wysokie standardy na każdym etapie obsługi klienta. Również właściciele niewielkich obiektów z dala od centrów dużych miast zrozumieli, że zarówno współczesny mieszkaniec jak i turysta ma znacznie większe oczekiwania co do warunków wypoczynku dla siebie i swojej rodziny oraz przywiązuje większa uwagę do produktów, które serwowane mu są na talerzu w restauracji"
- zauważa Izabela Lewandowska administratorka bazy danych w serwisie www.polska.travel.pl.

Do poprawy jakości oferowanych usług w branży gastronomicznej i noclegowej z pewnością przyczyniły się dwa popularne programy telewizyjne . W pierwszym z nich prowadząca bezkompromisowo obnaża słabości restauracji i uzdrawia nie tylko kuchnię ale często relacji panujące między właścicielami i personelem. W drugim zaś inna prowadząca przybywa z odsieczą do obiektów noclegowych gdzie goście trafiają przez przypadek albo wcale a właściciele nie rozumieją dlaczego. I w tym przypadku efektem zmian jest czysty, odnowiony hotel z przyjazną atmosferą i większą świadomością działań marketingowych mających na celu pozyskanie klientów.

Mimo, że co trzeci Polak nie ma w zwyczaju jadać poza domem (Rynek Gastronomiczny w Polsce – Raport 2014) ludzie bardzo chętnie oglądają tego typu programy. Niektórzy z nich jeżdżą szlakiem rewolucji i sprawdzają czy zaproponowane menu jest faktycznie godne twarzy, która je firmuje.

- „Obecnie częściej niż co drugi klient pyta nas, które spośród serwowanych gatunków ryb są świeże, a które mrożone. Wybiera rzecz jasna te pierwsze. W efekcie od około 2 lat właściwie nie mamy w swojej ofercie ryb mrożonych. Klienci zwracają też uwagę na to czy dany gatunek jest bałtycki czy pochodzi np. z atlantyckich połowów" - zauważa Aleksander Uler właściciel restauracji Halibut w Stegnie.

Również oczekiwania co do jakości usług hotelarskich poszybowały w górę.

- „Współczesny klient nie szuka tylko miejsca, w którym może przespać noc w czystej pościeli. Jasno definiuje potrzeby i jest świadomy swoich praw. Gdy jakość oferowanych usług nie spełnia jego oczekiwań, zwraca uwagę, oczekuje zmiany a często nawetzadośćuczynienia wynikającego z niedogodności" - podsumowuje Gabriela Tomilin właścicielka niewielkiego pensjonatu w okolicy Zieleńca w Sudetach.

Pozostaje mieć więc nadzieję, że zapoczątkowana rewolucja dotrze do najdalszychzakątków naszego kraju i trwale zmieni oblicze branży usługo hotelowo-gastronomicznych.